Projekt „Zawodowe spotkanie z Europą”

"Zawodowe spotkanie z Europą" to kolejny projekt realizowany w CKZiU w Więcborku związany z realizacją staży zagranicznych. Tym razem skierowany jest do młodzieży kształcącej się w zawodzie technik informatyk, technik logistyk i technik żywienia i usług gastronomicznych. Projekt dotyczy 25 uczniów. Uczestnicy zostali wybrani do projektu w procesie rekrutacji. Zakwalifikowane osoby to:

Lp. Imię i nazwisko ucznia Zawód
1. Krzysztof Baranowicz



Technik logistyk
2. Kacper Gorczewski
3. Katarzyna Klunder
4. Kinga Pokrzywka
5. Patrycja Stolarska
6. Mateusz Zapalski
7. Wojciech Żurek
8. Jakub Baranowski




technik informatyk
9. Bartosz Grochowski
10. Dominik Jurenczyk
11. Klaudiusz Łaznowski
12. Paweł Przymuszała
13. Karol Senske
14. Bartosz Śnieg
15. Jakub Zielińsk
16. Łukasz Zieliński
17. Bartosz Borowicz




technik żywienia i usług
gastronomicznych
18. Emilia Ciak
19. Paulina Czajkowska
20. Weronika Czeszewska
21. Izabela Fedorowicz
22. Marta Jońca
23. Weronika Mrotek
24. Szymon Paszylk
25. Wiktoria Przymuszała



Przygotowania do wyjazdu na staż rozpoczęły się w październiku. Uczniowie uczestniczą w organizowanych w szkole zajęciach z przygotowania kulturowego, pedagogiczno-psychologicznego i językowego. Program kulturowy realizowany będzie również w miejscu docelowym odbywania praktyk, czyli w Irlandii, w miejscowości - Sligo. Staż potrwa 4 tygodnie począwszy od 7 maja 2018 roku. Zdobyte przez uczniów na praktyce umiejętności zawodowe i językowe zostaną potwierdzone stosownymi certyfikatami (Europass, ECVET) i zaświadczeniami uznawanymi w całej Unii Europejskiej. Szkolnym koordynatorem projektu jest Renata Zalewska-Czeszewska. Organizacją przyjmującą w projekcie jest firma Your International Training.

Rozpoczynamy staż w Irlandii – sprawozdanie z podróży do Irlandii

 Po długich – bo trwających od października 2017 roku – przygotowaniach, nadszedł wreszcie dzień wyjazdu na staż do Irlandii. O godzinie 6 rano, kiedy zdążyliśmy już pożegnać się z bliskimi wsiedliśmy do autobusu i wyruszyliśmy z Więcborka w drogę na lotnisko w Gdańsku. Po 3 godzinach dojechaliśmy na miejsce. Dla wielu z nas była to pierwsza wizyta na lotnisku i pierwszy lot samolotem. Byliśmy więc trochę przerażeni i zestresowani. Tym bardziej, że niektórzy z nas stracili wszystkie kosmetyki, bo spakowali je do niewłaściwego bagażu. W samolocie niestety nie siedzieliśmy obok siebie żeby móc dodawać sobie otuchy. Na szczęście lot był spokojny. Doświadczyliśmy tylko niewielkich turbulencji przy lądowaniu. Dolecieliśmy szczęśliwie, cali i zdrowi, o czym powiadomiliśmy rodziców i koordynatora projektu. Irlandia przywitała nas piękną słoneczną pogodą. Już trochę zmęczeni zapakowaliśmy bagaże do autobusu, którym – bez problemu – dotarliśmy do miejsca docelowego, czyli miejscowości Sligo. Tam już czekały na nas „nowe” rodziny, które zabrały nas na 4-tygodniowy pobyt. Mamy nadzieję, że będzie nam się dobrze mieszkało i pracowało na Zielonej Wyspie.









Sprawozdanie z pierwszego tygodnia pobytu na stażu w Irlandii – 8 maja – 12 maja 2018
7 maja, poniedziałek: Geraldine – nasza „mama” zawiozła nas po południu do Strandhill. Poszliśmy zdobywać wydmy oraz podziwiać piękne krajobrazy Strandhill. Podobne doświadczenia tego dnia mieli także inni uczestnicy stażu.

8 maja, wtorek: Na godzinę 11:00 mieliśmy zaplanowane spotkanie w biurze w Sligo, gdzie mieliśmy poznać miejsca i godziny pracy. Kiedy dojechaliśmy, spotkaliśmy tam naszych znajomych. Zamiast o 11:00, koordynatorki projektu złożyły nam wizytę w biurze o godzinie 12:00 (ach, ta irlandzka punktualność). Nasza czwórka (Kacper, Wojtek Krzysztof, Mateusz) wraz z Patrycją miała pracować w Mr Price, w godzinach od 10:00 do 14:00. Zaraz po tym kiedy, każdy otrzymał swój przydział, wyszliśmy z biura oprowadzono nas po centrum miasta, pokazując nam najważniejsze budynki. Później mieliśmy czas wolny. Geraldine zabrała nas jak zwykle z parkingu obok Tesco do domu koło 18.

9 maja, środa: pierwszy dzień pracy w Irlandii. Gdy o 10:00 dotarliśmy na miejsce - do Mr Price - czekała na nas miła niespodzianka. Okazało się, że w tym markecie pracują Polacy, których szybko było nam dane poznać. Pani manager po krótkim zapoznaniu wyznaczyła nam przydział zadań. Nasza praca polegała na segregowaniu i układaniu kartek urodzinowych. W międzyczasie mieliśmy przerwę na herbatkę. 4 godziny pracy bardzo szybko nam minęły. Po pracy chcieliśmy udać się na siłownię, ale musieliśmy podejść po karnety do domu naszych nauczycielek i dopiero potem udać się do centrum sportu, gdzie spędziliśmy niecałą godzinkę, bo czas nas gonił i musieliśmy się zbierać. Udaliśmy się na parking przed sklep, w którym pracowaliśmy (od niego do siłowni mamy 10 minut drogi pieszo).

10 maja, czwartek: drugi dzień pracy w Mr Price, naszym zadaniem było dokończenie układania kartek urodzinowych. Po skończonej pracy udaliśmy się na siłownię, a później na parking koło Tesco, skąd Geraldine zabrała nas do domu.

11 maja, piątek: trzeci dzień pracy w Mr Price - udaliśmy się w dział zabawek i rzeczy biurowych. Tego dnia mieliśmy już nie tylko układać towar prosto na regałach, ale i dostaliśmy skaner do sprawdzania czy ceny w systemie zgadzają się z tymi podanymi na półkach i jeśli się nie zgadzały to musieliśmy je zmienić. Po pracy ruszyliśmy jak zwykle na siłownię. Tego dnia byliśmy również na basenie.

12 maja, sobota: sobotę rozpoczęliśmy bardzo wcześnie - pobudka o 7:30, śniadanie o 8:00, a o 9:00 zbiórka na parkingu w Sligo. Spotkaliśmy tam dziewczyny z Sanoka, z którymi jechaliśmy w niedzielę autobusem z Dublina do Sligo. Obydwie grupy miały na ten dzień zaplanowaną wycieczkę po irlandzkich klifach. W pierwszej kolejności Mullaghmore, dokąd dotarliśmy dość szybko. Tamtejsze klify były łatwo dostępne, bo wystarczyło wysiąść z autobusu i przejść kilkanaście metrów aby być na skraju klifu. Tego samego nie można powiedzieć o Slieve League, które było drugim przystankiem tego dnia. Musieliśmy iść pieszo 5 kilometrów pod górę, na sam szczyt tego pięknego miejsca, ale było naprawdę warto. Koło 14 zrobiliśmy grupowe zdjęcie i udaliśmy się w drogę powrotną do autobusu. Trzecim i ostatnim przystankiem zaplanowanym na sobotę była wizyta w Donegal Town. Tam mogliśmy się posilić oraz zakupić pamiątki. Po spędzeniu tam godziny wsiedliśmy do autobusu. Powrót do Sligo trwał godzinę. Geraldine miała przyjechać po nas o 18:30, nie musieliśmy więc długo na nią czekać.

13 maja, niedziela: dzień wolny, więc mogliśmy się wyspać. Na popołudnie zaplanowaliśmy wizytę na siłowni oraz na basenie, gdzie spotkaliśmy naszych kolegów z klasy, z którymi to też poszliśmy później na basen i skorzystaliśmy z sauny oraz jacuzzi.

Sprawozdanie napisali wspólnymi siłami: Krzysztof Baranowicz, Kacper Gorczewski, Wojtek Żurek oraz Mateusz Zapalski.







Sprawozdanie z drugiego tygodnia pobytu na stażu w Irlandii – 14 maja – 20 maja 2018 To już drugi tydzień pobytu na stażu w Irlandii. Coraz więcej rozumiemy a co ważniejsze coraz chętniej rozmawiamy po angielsku.

W poniedziałek zorganizowano nam wycieczkę do Strandhill. Jest to małe miasteczko w północno- zachodniejIrlandii (około 8 km od Sligo) położone na wybrzeżuOceanu Atlantyckiego. Pogoda była bardzo ładna i sprzyjała spacerom po plaży czy po wydmach.

W Strandhill jest najpopularniejsza szkoła surfingu i doskonałe miejsca do nauki surfowania lub poprawy swoich umiejętności w tym zakresie. Z racji pięknej pogody, w oddali widzieliśmy kilku pływających surferów.

Strandhill to także miejscowość, gdzie staż odbywają nasze koleżanki z klasy IIb – Emilia Ciak i Weronika Czeszewska. Dziewczyny pracują w The Strand Bar. Mają tam naprawdę bardzo dużo pracy. W czasie ładnej pogody miasto jest szczególnie chętnie odwiedzane przez turystów i surferów.

W czwartek, rozpoczęliśmy pracę w sklepie "Sligo Wood Flooring", w którego asortymencie - jak sama nazwa wskazuje – znajdują się głównie drewniane podłogi. Nasza praca polega na aktualizowaniu strony internetowej, czyli m.in. na wstawianiu na nią zdjęć.

W sobotę pojechaliśmy do Dublina – stolicy Irlandii. Po około trzygodzinnej podróży autokarem spotkaliśmy się z przewodnikiem, który w bardzo przystępny sposób przedstawił wiele interesujących miejsc (np. Uniwersytet, Pocztę Generalną) i kilka pomników osób ważnych dla Irlandii. Dzień minął szybko, chociaż był dość męczący.

Niedziela była wolnym dniem. Mogliśmy więc odpocząć po ciężko przepracowanym tygodniu i zebrać siły na kolejny – przedostatni już - tydzień pobytu.

Opracowali wspólnymi siłami: Bartosz Śnieg, Karol Senske, Paweł Przymuszała i Jakub Zieliński.















Sprawozdanie z trzeciego tygodnia pobytu na stażu w Irlandii – 21 maja – 27 maja 2018 Iza Fedorowicz i Marta Jońca

Minął trzeci tydzień naszego stażu. Większość z nas zaklimatyzowała się na dobre na irlandzkiej ziemi. Jest to tym łatwiejsze, że mamy wyjątkowo piękną, słoneczną pogodę. Nawet tutejsi mieszkańcy są nieco zdziwieni taką aurą. Pomaga nam ona w zwiedzaniu okolicy i miasta po zakończeniu obowiązków zawodowych.

W tym tygodniu mieliśmy jak zwykle pełne ręce pracy. Zmęczeni wracaliśmy do domów na pyszne posiłki przygotowywane przez nasze host families. Nie zapomnieliśmy jednak o naszych mamach i ich święcie. Dla wielu z nas był to pierwszy Dzień Matki obchodzony bez mamy, tym gorętsze były nasze telefoniczne życzenia dla mam.

Typowe miejsce pracy uczniów klasy 2 b to oczywiście kuchnia, a czasem zmywak. Tylko dwie osoby pracują poza Sligo, w Strandhill. Najczęstsze czynności to krojenie warzyw, sporządzanie surówek, sosów i sals, rozbijanie, wyciskanie soków z cytrusów, marynowanie, pieczenie i krojenie mięsa drobiowego i wieprzowego oraz jagnięciny i wołowiny, O ile dwa pierwsze rodzaje mięs znamy z zajęć szkolnych i doskonale sobie z nimi radzimy – to z jagnięciną i wołowiną mamy rzadziej do czynienia. Na pewno umiejętności zdobyte na stażu w Irlandii przydadzą nam się w dalszym życiu zawodowym i nie tylko. Opis przebiegu tygodnia pracy w irlandzkim barze znajdziecie w sprawozdaniu Emilii i Weroniki – poniżej.

Logistycy z klasy 2 a pracują w różnych miejscach: sklepie odzieżowym, sklepie wielobranżowym, a nawet w kwiaciarni. Oni także doskonalą swoje umiejętności zawodowe związane z zaopatrzeniem i zbytem. Niektórzy mają już za sobą także kontakty z klientami, co dobrze świadczy o ich przygotowaniu językowym.

Informatycy z klasy 2a odbywają swoje staże w różnych firmach w Sligo. Wśród nich jest np. browar, sklep rowerowy, kwiaciarnia, sklep z podłogami i meblami z drewna. Każdy z nas jak najlepiej stara się wykorzystać wiedzę zdobytą na zajęciach w szkole. Nasze typowe prace to: aktualizacje stron internetowych, umieszczanie postów, naprawy sprzętu komputerowego. Znajdujemy tez czas na powtórki materiału przed egzaminem, który przecież już niedługo. Jak minął trzeci tydzień w Irlandii Łukaszowi Zielińskiemu przeczytacie w sprawozdaniu poniżej. W tym tygodniu dokonała się zmiana naszych polskich opiekunów. Miejsce p. E. Tomaszewskiej i p. A. Guminskiej-Bejfus zajęła p. J. Wobszal oraz p. R. Zalewska-Czeszewska. Odwiedził nas również p. Dyrektor – S. Kulpinski, który wraz z opiekunami odwiedził nasze miejsca pracy w ramach wizyty monitorującej. Jej celem jest – oprócz bieżącej kontroli przebiegu stażu - także sprawdzenie dokumentacji projektu w siedzibie organizacji przyjmującej, którą jest Your International Training. Odbyło się również spotkanie uczniów z Dyrektorem i opiekunami, na którym mogliśmy wyrazić swoje zdanie na temat odbywanych praktyk zawodowych oraz całego pobytu.

Weekend to jak zwykle realizacja programu kulturowego. Tym razem odbyła się wycieczka po okolicy. Widoki przepiękne, a pogoda dopisała. Najpierw wycieczka do Glencar Waterfall. Wodospad wspaniały, mimo że niezbyt duży, ale jego umiejscowienie zrobiło na nas wrażenie. Potem udało nam się zdobyć szczyt Knocknarea (ponad 300 m n.p.m.). Niektórym przyszło to dość łatwo – inni trochę bardziej się umęczyli, ale wszyscy byli zadowoleni, zwłaszcza, że wchodziliśmy na górę jedną stroną, a schodziliśmy inną. W Strandhill co prawda nie mieliśmy zbyt wiele czasu, ale najlepsze lody w tym miasteczku musiały zostać zjedzone. Mogliśmy tez pooglądać surferów zmagających się z falami na Atlantyku. Niedziela to popołudniowy wyjazd na kręgle do Carrick-on-Shannon oddalonego o ponad 50 km od Sligo. Oprócz kręgli graliśmy też na różnego rodzaju automatach. Bawiliśmy się wspaniale.

Minione 7 dni uważamy za udane. Żałujemy, ale jednocześnie cieszymy się, że już od poniedziałku rozpoczyna się ostatni tydzień naszego pobytu. W sobotę – 02 czerwca - wielki come back do Polski.

Emilia Ciak i Weronika Czeszewska - Strand Bar, Strandhill, Irlandia

Praca w godzinach od 9 do 17.
Poniedziałek 21.05.2018r

Po przyjściu do pracy wraz z Weroniką pomagałyśmy w przygotowywaniu półproduktów. Obierałyśmy i kroiłyśmy warzywa, przygotowywałyśmy sałatki, kroiłyśmy pieczywo, następnie smarowałyśmy je masłem czosnkowym. Gdy wszystko było przygotowane zaczęłyśmy pomagać przy wydawaniu potraw. Pomagałyśmy również w międzyczasie Hafisowi w kuchni brudnej, gdzie myłyśmy naczynia, wkładałyśmy je do zmywarki, a następnie wycierałyśmy i zanosiliśmy do kuchni. O godzinie 16 zaczęłyśmy ogólne sprzątanie kuchni jak co dzień. Po godzinie 17 zakończyłyśmy pracę.

Wtorek 22.05.2018r
O godzinie 11 przyszłyśmy do pracy, gdzie zaczęłyśmy od pomocy na kuchni brudnej, gdzie myłyśmy, wkładałyśmy do zmywarki i wycierałyśmy naczynia, a później zanosiłyśmy je do kuchni. Później, kiedy praca w kuchni brudnej ustała, poszłyśmy pomóc Lucasowi, który poprosił nas o posiekanie pietruszki, oraz pokrojenie boczku i kurczaka do kanapek, wrapów i hamburgerów. Następnie poszłyśmy uporządkować półprodukty w magazynie chłodniczym. Gdy zakończyłyśmy to zadanie udałyśmy się do kuchni, aby jak co dzień pomóc przy wydawaniu potraw. O godzinie 15 miałyśmy przerwę z posiłkiem, aby następnie pomóc w kuchni brudnej i czystej przy sprzątaniu. Po godzinie 17 udałyśmy się do domu.

Środa 23.05.2018r
Gdy przyszłyśmy do pracy, dostałyśmy do wykonania pierwsze zadanie, jakim było rozkładanie boczku na tacach, później rozdrabniałyśmy pomidory, cebulę i ogórki w przeznaczonym do tego urządzeniu. Następnie zaniosłyśmy tace z boczkiem i pojemniki z warzywami do kuchni. Jedna z nas poszła pomóc w kuchni brudnej oraz przy przyrządzaniu pizzy, a druga z nas pozostała w kuchni i uporządkowywała kuchenne szafki i półki, a następnie pomagała przy wydawaniu potraw. Pod koniec pracy sprzątałyśmy kuchnie i pomagałyśmy w kuchni brudnej.

Czwartek 24.05.2018r
Jak co dzień przyszłyśmy do pracy o stałej godzinie, gdzie jedna z nas kroiła boczek i kurczaka, a druga zajęła się obieraniem 6kg cebuli. Kolejnym zadaniem, jakie zostało nam przydzielone to obranie 10kg marchewki oraz zmieleniu ziemniaków, do którego dodawałyśmy masło oraz mleko, aby powstało puree. Po ukończeniu zadań doszły następne, gdzie przy pomocy szefa kuchni przygotowywałyśmy zupę z owocami morza. Resztę dnia spędziłyśmy w kuchni przy wydawaniu potraw oraz w kuchni brudnej. Pod koniec pracy wysprzątałyśmy kuchnię i udałyśmy się do domu.

Piątek 25.05.2018r
Przyszłyśmy do pracy o stałej godzinie, gdzie czekało na nas bardzo dużo pracy w kuchni brudnej. Po umyciu wszystkich rzeczy udałyśmy się do kuchni, aby panierować placki krabowe, dokonać obróbki wstępnej sałat oraz wymieszać sery do pizzy i kanapek. Gdy dokończyłyśmy te zadania jedna z nas porcjowała lasagne, a druga pomagała przy fryturze. Kiedy znalazłyśmy trochę wolnego czasu pomagałyśmy w kuchni brudnej oraz kelnerom przy polerowaniu i układaniu sztućców. Po godzinie 16 pomagałyśmy przy robieniu pizzy. Po godzinie 17 skończyłyśmy pracę.

Łukasz Zieliński Dominik Jurenczyk - TI

Poniedziałek 21.05.2018
Dzień zacząłem bardzo energicznie po spędzonej leniwie niedzieli, jak co dzień zjadłem bardzo smaczne śniadanie potem wraz z Dominikiem, z którym mieszkam udaliśmy się do pracy, ku naszemu zdziwieniu szef nie zjawił się, więc samodzielnie dokończyliśmy zadania z piątku, reszta dnia upłynęła leniwie.

Wtorek 22.05.2018
Wstałem bardzo wcześnie, ponieważ dzieci rodziny, u której mieszkam, miały w szkole konkurs muzyczny i już od samego rana zawzięcie ćwiczyły :/ Po śniadaniu pograłem chwilę w gry komputerowe i już musiałem szykować się do pracy. Tym razem czekała na nas niespodzianka. Pani Martyna z biura zabrała mnie i Dominika na lekcję języka angielskiego w plenerze. Rozmawialiśmy dużo o piłce nożnej (oczywiście po angielsku :D) oraz o naszych odczuciach i wrażeniach z pobytu w Irlandii. Tego dnia zmieniono nam miejsce pracy i od czwartku mieliśmy zacząć prace dla Tommy'ego w Garavogue. Reszta dnia przebiegła spokojnie :)

Środa 23.05.2018
Dzień jak co dzień: poranna kawa, śniadanie i leniuchowanie. Potem zjedliśmy lunch i pojechaliśmy wraz z Dominikiem i Panią Martyną na kolejną „wyjazdową” lekcję angielskiego. Pani Martyna opowiadała nam o tutejszej kulturze i historii Irlandii. Było bardzo fajnie!! Około godziny 15 wróciliśmy do Sligo, gdzie udaliśmy się na zakupy do Tesco. Potem wróciliśmy do domu i dzień spędziliśmy na rozmowie z rodziną i odpoczywaniu.. :)

Czwartek 24.05.2018
W tym dniu wstałem bardzo wypoczęty i gotowy do działania w nowym miejscu pracy. Byłem bardzo ciekawy jaki jest nowy szef i na czym będzie polegała moja praca. Tak więc udaliśmy się do pracy po godzinie 11, gdzie czekał już na nas szef Tommy, który opowiadał nam o projektowaniu stron oraz zlecił nam zrobienie naszej pierwszej próbnej strony. Szef był bardzo zadowolony z efektów naszej pracy. Wieczór to czas na zwiedzanie dalszej części Sligo. Wróciłem do domu późnym wieczorem i już tylko odpoczywałem.

Piątek 25.05.2018
Poranek jak każdy inny: śniadanie, granie, rozmowa z bliskimi na czacie, innymi słowy - leniuchowanie. Potem pojechałem do pracy rozpocząć drugi dzień pracy w Garavogue. Tommy opowiadał nam o przyśpieszaniu swoich stron internetowych, czyli poruszył bardzo pożyteczny i ciekawy dla nas temat. Reszta dnia przebiegła spokojnie.

Sobota 26.05.2018
W ten poranek zadzwoniłem do swojej Mamy złożyć jej życzenia z okazji jej święta. Potem śniadanie i poranna rutyna. O 11 mieliśmy zaplanowaną wycieczkę. Wraz z grupą udaliśmy się nad wodospad oraz znowu na górę Knocknarea oraz na plaże w Strandhill. Około 17 byliśmy w Sligo, a stamtąd udaliśmy się do domu. Wieczór spędziłem wraz z Dominikiem na oglądaniu Finału Ligi Mistrzów :)

Niedziela 27.05.2018
O 12 mieliśmy zaplanowany wyjazd na kręgle, około godzinę drogi od Sligo. Podzieliliśmy się na 5-cio osobowe drużyny i zaczęliśmy zabawę. Każdy z nas spróbował później swoich sił w inne gry. Około 16 wróciliśmy do Sligo i do naszych tymczasowych domów.. :)






Sprawozdanie z czwartego tygodnia pobytu na stażu w Sligo – autor: Jakub Baranowski

Od początku mego stażu miejscem mojej pracy jest sklep rowerowy w Sligo o nazwie Chain Driven Cycles.

Poniedziałek 28.05.18
Dzień rozpocząłem od pożywnego śniadania oraz kawy. Po śniadaniu udałem się do pracy, gdzie zajmowałem się edycją sklepu internetowego. Po pracy wybrałem się na krótkie zakupy. Po powrocie do domu czekał na mnie obiad. Po obiedzie wraz z kolegą wybrałem się na siłownię.

Wtorek 29.05.18
Dzień jak zwykle rozpocząłem śniadaniem i kawą, po czym wybrałem się do pracy. Dziś zajmowałem się dodawaniem produktów do sklepu internetowego. Po powrocie do domu zjadłem obiad. Resztę wieczoru odpoczywałem.

Środa 30.05.18
Kolejna wolna środa. Korzystając z wolnego czasu postanowiłem się wyspać. O godzinie 11 zjadłem śniadanie i wybrałem się do miasta zakupić ostatnie pamiątki, a także odebrać dokumenty z biura. Po godzinie 14 wybrałem się na basen oraz siłownię. Po powrocie z siłowni zjadłem obiad oraz postanowiłem odpocząć. Wieczorem odwiedziłem swoich kolegów Bartosza B. oraz Szymona P..

Czwartek 31.05.18
Dziś ostatni dzień pracy. Nadszedł czas pożegnania z pracodawcą. Dziś zajmowałem się ostatnimi poprawkami na stronie internetowej. Po skończonej pracy i pożegnaniu wróciłem do domu na obiad. Wieczorem wraz z kolegami Bartoszem B., Szymonem P., Karolem S. oraz Bartoszem G. postanowiliśmy pozwiedzać miasto.

Piątek 01.06.18
Ostatni dzień w Irlandii. Dziś czekało na nas prawdziwe pożywne irlandzkie śniadanie. Po śniadaniu udaliśmy się do biura na spotkanie, gdzie dostaliśmy certyfikaty oraz zrobiliśmy sobie zdjęcia. Po spotkaniu udaliśmy się na ostatnie zakupy by kupić pamiątki. Po powrocie do domu rozpoczęliśmy pakowanie bagaży. Wieczorem wybrałem się na spacer oraz odwiedziłem kolegów. Resztę dnia spędziłem na odpoczynku ponieważ o 1 w nocy czeka nas wyjazd w drogę powrotną do Polski.

Sprawozdania z ostatniego tygodnia pobytu na stażu w Irlandii – autor Bartosz Borowicz
Miejscem mojej pracy był bar Fiddlers Creek, mieszczący się w centrum Sligo nad rzeką

Poniedziałek 28 maj
Obudziłem się o 9, gdyż do pracę zaczynałem o 10:30. W pracy z szefową kuchni Agatą, przygotowaliśmy półprodukty: panierowaliśmy pierś z kurczaka oraz rybę. Sam przygotowałem sos z kurczakiem oraz wydawałem dania główne. Po pracy byłem na zakupach w Tesco, a po powrocie do domu czekał na mnie obiad. Przed 8, wieczorem, poszedłem z Kubą Baranowskim na siłownię. Do domu wróciłem o 9 i resztę dnia spędziłem przeglądając wiadomości oraz słuchając muzykę.

Wtorek 29 maj
Wtorek minął bardzo szybko. Na dodatek było dzisiaj bardzo gorąco. W pracy robiłem kanapki, kroiłem cebulę, wydawałem dania oraz sporządziłem sos pieprzowy i biały. Po pracy byłem na zakupach, a po powrocie do domu położyłem się i wyczekiwałem na obiad. Resztę dnia spędziłem oglądając filmiki.

Środa 30 maj
Dzisiaj w pracy trochę zmywałem oraz pomagałem w przygotowaniach w kuchni: panierowałem kurczaka i rybę, kroiłem mięso na steki oraz układałem towar. Mark, szef kuchni cały czas śpiewał więc było zabawnie. Po pracy wieczorem, spotkaliśmy się z Kubą w naszym domu.

Czwartek 31 maj
W ostatni dzień w pracy przez dwie godziny kroiłem kurczaka na różne kształty: na butterfly'e, w kostkę oraz w paski. Po tym wydawałem razem z Agatą dania. Po pracy byliśmy ze znajomymi przejść się ostatni raz po Sligo.

Piątek 1 czerwiec
O 10 mieliśmy w biurze spotkanie podsumowujące staż. To oznaczało wcześniejsza pobudkę. Na spotkaniu wręczono nam certyfikaty oraz zrobiono pamiątkowe zdjęcie. Po spotkaniu poszliśmy na zakupy oraz ostatni raz do naszego baru pożegnać się z Agatą i Justyną, pracującymi tam Polkami. Całe popołudnie i wieczór czekaliśmy już na wyjazd ze Sligo, który był o 1 w nocy.

Sprawozdanie z powrotu do Polski

O godzinie 1:00 w sobotę - 02 czerwca 2018 r. - wyruszyliśmy ze Sligo w podróż do domu. Czekaliśmy na te chwilę, ale mimo tęsknoty za domem, trudno było nam się pożegnać z naszymi host families.

O 3:30 dotarliśmy na lotnisko w Dublinie. Trochę zaspani i już tez trochę zmęczeni, dotarliśmy do wag, gdzie większość przeżyła mały szok, bo wagi wskazywały nadbagaż. Trzeba było się więc przepakować i upchać zakupione upominki (i nie tylko) do innych walizek. Samodzielnie nadaliśmy bagaże i po sprawdzeniu dokumentów udaliśmy się do odprawy bezpieczeństwa. Po niej mieliśmy godzinkę na odpoczynek i ewentualne zakupy w strefie bezcłowej. Następnie skierowaliśmy się do bramek. Dotarliśmy do bramki nr 109 po 15 minutach szybkiego marszu. Niestety było małe opóźnienie, co wywołało u nas niewielki niepokój. Po 30 minutowym spóźnieniu wyruszyliśmy do Gdańska. Podróż choć była dość długa, minęła spokojnie. Najgorsze było lądowanie, bo było dość twarde. W Gdańsku jeszcze tylko ostatnie sprawdzenie dokumentów podczas kontroli granicznej i mogliśmy odebrać bagaż. Autobus już na nas czekał. Po 3 godzinnej jeździe dotarliśmy cali i zdrowi do domu, gdzie nasi bliscy już czekali żeby zabrać nas do domów.

Katarzyna Klunder, Kinga Pokrzywka, Patrycja Stolarska




 

Kalendarz

pon.
wt.
śr.
czw.
pt.
sob.
ndz.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
 
September 2018
 

Perspektywy 2016

BIP

DBI

Patronat

Współpraca

Twarzoksiążka